NAVY BLUE
Zmiennokształtny = Smok
Zmiennokształtny = Smok
Półkrasnolud uchylił się przed kolejnym ciosem miecza, rzuconego w jego stronę. Uśmiechnął się cwaniacko, ściągając ze swojej prawej dłoni czarną rękawicę, z obciętymi palcami.
— Ignis… — szepnął cichutko, a w Ślepca wystrzeliły kule ognia. Chłopak spojrzał za siebie, gdzie z trzema kolejnymi Ślepymi, walczył piękny, czerwony Smok. Jego potężne łapy wbijały sie pazurami w zięmię, by mógł utrzymać równowagę.
— Jongin! Za tobą! - krzyknął Półkrasnolud, rzucając się z mieczem na największego Ślepca, który miotał obezwładniającymi zaklęciami w stronę Smoka. Nagle, Zmiennokształtny zawarczał, a Ślepcy odsunęli się trochę ze strachu. Smok odwrócił się, a jego ogon z kolcami przesunął po powierzchni ziemi, miażdżąc dosłownie następnego wroga.
Krasnolud nie mógł już dłużej przyglądać się czerwonym łuskom Smoka. Wsunął długą na pięć stóp klingę miecza w miejsce serca Ślepego z którym walczył, a dwóch ostatnich powalił Zmiennoksztaltny, depcząc ich jak marne zabawki dla dziecka. Po chwili, w miejscu Smoka pojawił się chłopak o ciemnej cerze, a po zwierzęciu nie było śladu.
— Dobra robota — powiedział Jongin, podchodząc do Półkrasnoluda.
— Myślisz, że dalej jest ich więcej?
Zmiennokształtny wzruszył ramionami, patrząc w dal.
— Pewnie są rozłożeni na wszystkich granicach imperium… Będzie ciężko się przedrzeć — stwierdził. — Chyba, że mnie dosiądziesz.
— Nigdy w życiu — zarzekał się krasnolud, patrząc na Jongina, jak na szaleńca. — Nie jestem twoim Jeźdźcem.
Jongin wzruszył ramionami.
— Co to zmienia? I tak na razie nie mam Wybrańca, więc skoro się na to zgadzam, to czemu nie chcesz mnie dosiąść?
Krasnolud prychnął i nie odpowiedział na to pytanie, podchodząc do swojego czarnego jak sadza konia, który wcześniej krył się w cieniu drzew. Jongin nieprzychylnie patrzył na tchórzliwe zwierzę, które pozwalało przyjacielowi na swobodne podróżowanie.
— Na moim grzbiecie byłoby o wiele szybciej — zauważył Jongin, ale krasnolud był nieugięty.
— Wiem, że musimy znaleźć go jak najszybciej, ale jestem zbyt honorowy, by latać na Smoku.
Jongin zaśmiał się, podchodząc do chłopaka, niższego od niego o jakieś dwadzieścia pięć centymetrów. Jego brązowe włosy zafalowały na wietrze, a cwaniacki uśmieszek tylko się pogłębił. Krasnolud z ledwością dosiadł swojego konia.
— Nawet, jeżeli Smok błagałby cię na kolanach?
Brązowowłosy spojrzał na Zmiennokształtnego z góry.
— Nigdy nie pozwoliłbym ci błagać na kolanach. Elfy by mnie za to powiesiły.
Kai zaśmiał się cicho, wiedząc, że to prawda. Półkrasnolud zobaczył jeszcze, jak Jongin zmienia się w czerwonego smoka i rozpościera swoje wielkie, ogniste skrzydła, gotowy do lotu. Był piękny.____
CZY WY WIDZICIE TEN PIĘKNY SZABLON?!?!
To dzieło XiuMilki, kochana, znowu zrobiła szablon dla mojego opowiadania i jest najpiękniejszy na świecie.
Uuuuuu widzę tu się szykuje bardziej konkretne opowiadanie :D smoki te sprawy. Like it.
OdpowiedzUsuńI mam dziwne przeczucie że tym półkrasnoludem jest D.O xD
hwaiting ♡
trafiłaś w mój czuły punkt! smoki. kocham smoki! smoki są cudne! i jeszcze Jongin, jako smok! to coś niezwykłego! na serio! jestem bardzo szczęśliwa, że zaczynasz to opowiadanie! świetnie opisałaś scenkę walki i nie wiem, dlaczego, ale powiało tutaj Eragonem (lubię to, choć autor zniszczył całość końcówką - nieważne). masz we mnie stałego czytelnika!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam! :D
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńBardzo dobrze! Fabuła będzie baaaaardzo przypominać Eragona. To moja książka z dzieciństwa. Mam nadzieję, że uda mi się przenieść klimat tej historii do ficzka! Super że o tym powiedziałas. Byłam ciekawa czy ktoś zauważy i zgadnie. Udało się! *^*
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńFAJNIE, DAJE 8/10.
OdpowiedzUsuńJezu, popłakałam się, boja lubię fantasy, a to uderza w klimaty, które lubię i w sumie, to tłumaczę teraz podobnego fIka, więc FAJNIE. Jedyne co mnie wkurza, to Krasnoludy, bo ja wolę Elfy. :<<<< (forever marzenie z dzieciństwa).
A szablon to piękny, już napisałam Milce.
SRAM, W KOŃCU TO PRZECZYTAŁAM I TERAZ JUŻ MOGŁABYŚ TO PISAĆ, BO CHAŁWA.